Jest to blog o historii pewnej dziewczyny. Jej przygody są dość nietypowe..jest to dziewczyna bardzo pogodna ,która chodzi z głową w chmurach...Ma na imię Nalla ,a jej przygoda zacznie się od zwykłego naszyjnika...
niedziela, 24 maja 2015
Rozdział 10 ,, Sea Sun"
I zasnęłam..
Obudziłam się na plaży ,to była ta na której wspaniale spędziłam czas z nowymi znajomymi. Było ciepło a ja leżałam na piasku. Otworzyłam powoli oczy i rozejrzałam się po wakacyjnym krajobrazie , bo właśnie tak mi się kojarzyło to miejsce. Usiadłam na żółtych gorących kryształkach zwane piaskiem. Spoglądałam na turkusowe (chyba) morzę. (Jeśli to jezioro.. to naprawdę jest ogromne) Czułam się tu tak błogo ,przepełniało mnie szczęście i miałam lekkie dreszcze przez bryzę. Mogłabym tu tak siedzieć , nie myślałam o problemach . Siedząc tu przypominały mi się same wspaniałe wspomnienia , nawet z dziecięcych lat. Co było dość dziwne ,bo z moją pamięcią bywa naprawdę źle. Tak , to właśnie ja! Przecież nikt nie jest idealny , prawda?
Rozmyślałam tak o wszystkich dobrych rzeczach ,gdy nagle poczułam dotyk na moim ramieniu. odskoczyłam i szybko się odwróciłam. To był Kamil. Uśmiechnęłam się , spojrzałam na morze ( wodę ) i usiadłam wygodnie na piasku tak jak wcześniej. On usiadł obok mnie i powiedział.
-Czekaliśmy na ciebie
-Naprawdę?
-Tak!
-Mam do ciebie pytanie..
-Dajesz!
-Widzisz tą wodę..
-tak..
-Co to jest.. Morzę .. jezioro?
-Jest to Sea Sun
-Dość nietypowa nazwa..
-Tak ,ale ma swoją opowieść
-A opowiesz mi ją? - teraz patrzyłam na niego z zaciekawieniem.
Spojrzał na mnie uśmiechnął się i powiedział
-No dobrze..- I znów zapatrzył się na turkus morza.
Zapadła cisza , chłopak jakby się zastanawiał od czego zacząć ,a może jak to było. Nie mogłam tego dostrzec po jego minie. Był skupiony , w jego czarnych oczach można było dostrzec blask. Teraz sobie zdałam sprawę ,że mi się podoba. Choć.. stop! Nalla! On jest z innego kraju .. świata. Nie ma takiej opcji ,żebyśmy .. my .. no.. Nie ! Przestań o tym myśleć! Nie patrz sie tak na niego! To jest trudne.
-Mówi się ,że to jest magiczna woda zaczarowana przez jedną z księżniczek. Była to królowa słońca ,zaczarowała tą wodę aby przypominała Ci o wszystkich dobrych wspomnieniach! W trudnych chwilach można tu przyjść ,usiąść i napawać sie widokiem i szczęściem jakim darzy cie moc Sea Sun. Wszyscy lubimy tu przychodzić. Dlatego tu na początku cie zabraliśmy. Pewnie nie poczułaś tej mocy bijącej od wody ale to przez to ,że się na niej nie skupiłaś.
-Wow! Brzmi naprawdę ciekawie. Tak , nie realnie! I.. magicznie
-Tak..hmm..MAGICZNIE!
Musimy iść! Rozal chciała z tobą porozmawiać , to chyba jakaś ważna sprawa ,bo była przejęta.
-Nie obrazi się ,że tak długo tu siedziałam.
-Nie.. Na pewno nie .. Ona zrozumie.. A teraz choć !
Wstał otrzepał się z piasku , nawet od dołu wyglądał cudownie..Ehh.. Nie nie mogę tak myśleć!
Wstałam i ruszyłam za nim , wolnym krokiem szliśmy do miasteczka .. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym . Czułam się tak swobodnie ,mogłam być sobą i nikt tego mi nie zabroni i nie zakaże. Czułam się jak podczas tańca. Wolna, swobodna i szalona! Gdy dotarliśmy do wioski ,każdy zajmował się czymś innym. Wszyscy byli tacy pogodni i mili. Uśmiechałam sie do każdego i witałam. Szłam u boku Kamila z wielkim bananem na twarzy!
W głębi miasteczka stał zamek. Był hmm.. bardzo nietypowy. Zrobimy ze .. szkła ,ALE WYGLĄDAŁ ŚLICZNIE. Wszystko wokół wprawiało mnie w zachwyt! Nie mogła się napatrzeć!
Szliśmy razem tak przez korytarz i dotarliśmy do wielkiej sali balowej. Na środku stała Rozal! Podeszłam do niej przywitałam się. Była spokojna ,ale zaniepokojona. Denerwowała się a ja nie wiedziałam dlaczego. Chodzi o tą kobietę? Miałam dziwne i mocne przeczucie ,że tak..
-Czy mogłabyś mi opowiedzieć co dziś dokładnie się wydarzyło?
-Tak oczywiście ..
Rozal słuchała wszystkiego co mówiłam i nie przerywała mi co było dość nie typowe.
-hmm.. A więc już wiedzą.. Jest coraz niebezpieczniej.. Musimy zacząć szybciej naukę..
-Ale co się stało!? Kto już wie? Jak to niebezpieczniej?
-Ohh.. Nalla .. to skomplikowane ..
-Tak wiem.. Na pewno.. Ale chce wiedzieć!
-Bo widzisz..
sobota, 25 kwietnia 2015
Rozdział 9 ,, Dziwna kobieta "
31.03.2015 r. (wtorek)
Rano nic
nadzwyczajnego się nie działo ,dlatego ominę ten nudny ,powtarzający się
fragment mojego nietypowego ,lecz cudownego życia.
Gdy
dotarłam do zakrętu Tosia na mnie czekała ,siedziała na ławeczce zamyślona.
Usiadłam obok niej i chciałam ją pocieszyć. Zaczęłam mówić , niczym w filmie przyrodniczym,
opisującym cudne losy jakieś sarenki ,która w kółko robi to samo.
-Szłam sobie
tak do szkoły z nadzieją ,że spotka mnie coś cudownego przed jakże
interesującymi lekcjami ,gdy nagle zauważyłam moją kochaną blondyneczkę.. Już
uśmiechałam się sama do siebie ciesząc się ,że pogadam z moją wariatką i
zauważyłam ,że jest zamyślona i jakaś przybita co jest do niej nie podobne. A
teraz mów co cię trapi.
-Ee.. nic po
prostu ..Może jestem lekko zdenerwowana..
-Ale cóż się
stało? Czyżby dziś był jakiś ,jakże ważny sprawdzian o którym nie wiem i
denerwujesz się co dostaniesz?
-Nie .. Chodzi
o to …
-Że ..
-Tata chce się
ze mną spotkać.
-Co? Ale on
wyjechał do Anglii zostawiając cię jak byłaś mała..
-Tak, pamiętam.
I znalazł mnie i mamę i chce się spotkać. Nalla bardzo się boje tego spotkania.
A co jeśli on się nie zmienił i znów ucieknie.
-Wiesz, co Ci
teraz powiem..
-Tak wiem ,
będzie dobrze ..
-No właśnie ,
to twój tata ,przynajmniej sobie przypomniał. Wiesz ,że jestem na niego zła za
to jak was potraktował..
-Wiem ,wiem …
-Ale będę Cie
wspierać cokolwiek zrobisz – objęłam ją ramieniem
-Dziękuję .. A
teraz chodźmy.. Chyba nie chcemy ,aby Cruella de mon oberwała nas ze skóry.
-Wole nie ..
Tak ,kolejne
przezwisko dla nauczycielki. A tak dokładnie nauczycielki fizyki. Pewnie
zastanawiacie się dlaczego zasłużyła na takie przezwisko. Mówiła, chodziła i
miała podobną fryzur. Miała czarne włosy z pasemkami siwych. Zawsze wymalowana
i gdy się uśmiechała to i tak wyglądała na złą.
Na szczęście ,nie spóźniliśmy się. Może
dlatego ,że bardzo się jej bałam. Pewnie tak, ale najgorsze było to ,że na jej
lekcjach czas jakby zwalniał. Jest to straszne i bardzo przerażające , czasem
zastanawiam się czy pani de mon nie ma magicznej mocy ,która pozwala na
kontrolowanie czasu.
Reszta lekcji mijała szybko i nadszedł basen.
Bardzo ten przedmiot, czuje się wolna w wodzie taka lekka i swobodna. Dziś
mieliśmy nową panią na basenie ,trochę mnie nie po koiła ,ponieważ uważnie mnie
obserwowała co było dość intrygujące z jej strony. Nasza pani jak co lekcje
prosiła o ściągnięcie biżuterii. Przypomniałam sobie co mówiła Rozal ,poszłam
do toalety i zaczęłam mocno myśleć o tym aby naszyjnik stał się nie widzialny. Zamknęłam
oczy i wyobrażałam sobie jak znika z mojej szyi ,choć nadal na niej pozostaje. Kiedy
otworzyłam oczy ,byłam zdumiona ,ponieważ mój naszyjnik zniknął. Czułam jego
obecność ,lecz go nie widziałam. Byłam zszokowana ,ale musiałam ukryć zachwyt. Wyszłam
z toalety i poszłam na moją jedną z ulubionych lekcji. Dziś pływaliśmy żabką.
Po skończonych lekcjach poszliśmy do szatni. Wzięłam ubrania i ręcznik ,weszłam
do toalety i szybko przeprałam się. Teraz zamknęłam oczy i myślałam o tym ,aby
się pojawił. I mój naszyjnik to zrobił. Stał się znów widzialny! Kiedy wyszłam
doznałam szoku.. Nikogo nie było ,tylko .. moja nowa nauczycielka ,która czegoś
szukała… W mojej torbie. Byłam zła i zszokowana ,nie wiedziałam jak zareagować
,więc powiedziałam grzecznie..
-Przepraszam
panią ,ale to moja torba.
Kobieta
odwróciła się ,spojrzała na szyję i powiedziała.
-Oddawaj
naszyjnik ,bo pożałujesz!
Scena jak z
filmu, byłam tak zaskoczona ,że zdołałam powiedzieć tylko tyle:
-Eee.. chyba
pani coś się pomyliło…
-Myślisz ,że
jestem głupia! Oddaj naszyjnik!
-Nie! Niech
pani mnie zostawi- odwróciłam wzrok i odruchowo machnęłam ręką.
Kiedy znów
spojrzałam w tamtą stronę byłam jeszcze bardziej zaszokowana. Kobieta znikła,
jakby się rozpłynęła. Nie wiedziałam co się przed chwilą stało. Jak zareagować.
Skąd ta kobieta wiedziała ,że naszyjnik jest wyjątkowy i czemu nagle znikła.
Nie umiałam odpowiedzieć na te pytania ,ale wiedziałam kogo mogę spytać. Jedyna
osoba jaka mi przyszła na myśl to Rozal. Może ona mi odpowie… przynajmniej mam
taką nadzieje.
Cały czas myślałam o tym zdarzeniu , nie
mogłam skupić się na lekcjach. Po szkole pożegnałam się z dziewczynami ,a z Tosią
rozmawiałam o jej tacie.
Gdy wróciłam do domu nikogo nie było dlatego
skorzystałam z okazji i gadałam z Dragonem. Opowiedziałam mu o wszystkim a on
jakby mało zaskoczony powiedział:
-Tak szybko cie
znaleźli. To nie dobrze , musisz powiedzieć o tym Rozal.
-Kim była ta
kobieta? Znasz ją?
-Mniej więcej
..jeszcze nie czas ,abyś dowiedziała się wszystkiego i na pewno nie usłyszysz
tego ode mnie ,ale mogę Ci powiedzieć ,że jest to zła kobieta. Ona bardzo chce
odebrać ci naszyjnik. Posiada kamień ,który przenosi ją do tego świata ,ale chce
mieć moce twojego naszyjnika
-Brzmi poważnie.
-Bo to jest
poważne ,ale spokojnie ,nie myśl o tym. Wróć do swoich spraw, odrób lekcję
,poćwicz układ na jutro.
-Jak mam o tym
nie myśleć?
-Postaraj się
Po tych
słowach Dragon wyszedł z pokoju. A ja
doszła do wniosku ,że ma rację i tak niczego nie wymyśle. Zrobiłam jak kazał
,odrobiłam lekcję i poćwiczyłam układ taneczny. Kiedy byłam na jutro
przygotowana ,usiadłam na moim fotelu ,wzięłam do ręki książkę i czytałam tak
do wieczora. Mama z tatą wrócili około 18 , ja włączyłam sobie cicho wesołą
piosenkę i dalej czytałam. I tak mi czas zleciał ,potem nadszedł czas na pójście spać. Byłam ciekawa czy Rozal
powie mi coś więcej na temat te kobiety. To dopiero się okaże.
piątek, 24 kwietnia 2015
Rozdział 8 ,,Nowi przyjaciele "
Znalazłam się w lesie , nie był straszny. Był cudowny!
Ten zapach ,te promyczki słońca ,które próbują przedostać się przez drzewa do
traw. Mała grzybkowa rodzinka ,żyła
sobie pod małą sosną. Czerwone poziomki
zachwycały urodą i kusiły ,aby ich spróbować.
Jagody nie były gorsze , słoneczko podkreślały ich niebieski kolor. Mech
rósł sobie nie martwiąc się , czy jest
bezpieczny. Można było usłyszeć piękny śpiew ptaków ,które były równie cudowne.
Przyjrzałam się uważniej i zauważyłam sarenkę ,która nie bała się mnie i
spokojnie sobie jadła. Wszystko było
takie piękne , nie umiem opisać mego zachwytu i tego wspaniałego miejsca.
Wszystko żyło zgodnie , można było wyczuć tam taką harmonię ,spokój ,wolność. Wzięłam
głęboki wdech i poszłam dalej. Powietrze było takie świeże. Usłyszałam cichy
szum wody. Chyba gdzieś niedaleko była rzeczka.
Szłam za chichotem wody i zauważyłam rzeczkę malutki wodospad. Woda
odbijała się od kamieni , była taka przejrzysta , nie zabrudzona jaki inne w
moim świecie. Takie rzeki był naprawdę
nieczęstym zjawiskiem. Nie mogłam oderwać oczu , wpatrywałam się we
wszystko z zachwytem. Nagle usłyszałam:
- Ładnie ,prawda?
-Ohh.. tak jest cudownie –odwróciłam się a za mną stał
dobrze zbudowany chłopak o czarnych oczach i jasno brązowymi włosami. Był
wyższy ode mnie. Chyba był mniej więcej w moim wieku może trochę starszy ,ale
nie byłam pewna. Uśmiechnął się i powiedział
-Jestem Kamil! A ty pewnie jesteś Nalla?
-Tak! Miło mi cię poznać –uśmiechnęłam się do niego
szeroko
-Mi również ,choć poznasz resztę..
Lekko się zawahałam
,ale poszłam za nim .. Wyprowadził mnie z lasu i zaprowadziła na polankę z
oddali widziałam wioskę. Wyglądało trochę jak w średniowieczu , ale nadal
ślicznie.
-Czekaliśmy na ciebie. Byliśmy ciekawi jak wyglądasz.
Niektórzy uważali ,że będziesz miała niebieskie włosy i różowe oczy – zaczął się
śmiać przypominając sobie coś ,a ja się
lekko skrzywiłam – Ale jak widać mylili się , nie bądź zła.. Nie wiedzieliśmy
czego się spodziewać.
-Spokojnie.. Zdaje sobie z tego sprawę .. Ale .. U was
zawsze było tak pięknie .. Chodzi mi o te lasy ..łąki to wszystko jest takie
piękne.
-Nie pamiętam ,żeby było inaczej i też uważam ,że jest tu
ślicznie. Choć to dla wszystkich normalna kraina według mnie jest wyjątkowa. A
ty jak uważasz?
- Uważam ,że jest idealna i magiczna. Ma to coś w sobie
co inne miejsca nie mają i zgadzam się z tobą!
-Cieszę się ,że
mamy takie same zdanie.
Ale on gadatliwy ,ale to dobrze . Nie lubię „ciszy” dla
mnie jest krępująca ,choć wiem ,że czasem jest potrzebna to naprawdę często mi
przeszkadza.
Kiedy dotarliśmy
do wioski stały tam trzy osoby jeden chłopak i dwie dziewczyny. Gdy zobaczyli ,że
idę obok Kamila od razu podbiegli.
- Hej Kamil! Widzę
,że przyprowadziłeś nową koleżankę! Cześć jestem Karolina.
-A ja Marysia!
- Ja jestem Antek!
-Hej! A ja jestem Nalla! Miło mi was poznać!
Byli nieco zaskoczeni ,jakby nie spodziewali się ,że
jestem „Nią”. Ich zaskoczenie było bardzo wyraźne dlatego Kamil zaczął
-Nalla uważa ,że nasza kraina jest piękna! Może
oprowadzimy ją po niej?
-Aaa tak.. To może na początek plaże RedSun –powiedziała Marysia
-Tak chodźmy – odparła Karolina
I poszliśmy wszyscy na plaże. Bawiłam się świetnie
,wszyscy byli naprawdę fajni.Cały czas byliśmy na niej , wygłupialiśmy sie i wariowaliśmy. Ale czułam ,że muszę już wracać. Nie umiem
wytłumaczyć dlaczego ,ale kiedy powiedziałam im to nie byli zbytnio zdziwieni.
Pożegnałam się …i obudziłam się. Spojrzałam odruchowo na zegarek. Była trzecia
w nocy. I znów zasnęłam.
,, LBA "
Niestety nie wiem dokładnie o co w tym chodzi ,ale co tam xd
Bardzo dziękuję za nominację od
Dziękuję Julcia! Jestem zaszczycona! ^^
1.Książkowa i filmowa para ,której nienawidzisz.
-Nie lubię tej pary z filmu co niedawno razem oglądaliśmy. Jakoś mi nie pasowali do siebie. Nie wiem czemu , może aktorka mi nie odpowiadała. ;)
2.Dokończ: Uważam ,że świat powinien..
-... Posiadać ,więcej optymistów ,którzy nie będą ciągle narzekać xd
3.Jakie imię najbardziej Ci się podoba?
- Hmm.. Dużo imion mi się podoba xd
Żeńskie : Emilia, Julia ,Amelia i wiele innych xd
Męskie: Kuba, Maciek, Kacper i wiele innych ;'D
4. Jak chciałabyś zginąć? (nie zamierzam Cię zabić , nie bój się)
- Podczas snu .. Chciałabym zasnąć i się już nie obudzić..
5.Najgłupsza sytuacja z twojego życia.
- Wybacz.. Ale nie podzielę się nią ze światem xd
6.Znienawidzona piosenka.
- Szczerze nie wiem xd ...
7.Ulubione miejsce na świecie.
-Niestety nie miałam okazji, aby zwiedzić cały świat i wybrać pośród wspaniałych miejsc jedno. Choć zdaje mi się ,że nie potrafiłabym wybrać. Znam dużo naprawdę pięknych miejsc. Ale z tego co słyszałam to: ,,Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej" A nie wiem jak ty sądzisz ,ale tu gdzie mieszkamy jest naprawdę pięknie .
8.Ulubione miejsce w szkole.
- Kiedyś biblioteka... Chyba parapety xd Są najlepsze ,żeby sobie usiąść i pogadać ;)
9. Ulubione miejsce i rzecz w pokoju.
- Zdecydowanie dywan i komputer z głośnikami xd Na dywanie często lubię sobie poleżeć słuchając muzyki ;3 Leżąc na dywanie patrze sobie w niebo ,a słoneczko ogrzewa mnie swoimi promieniami niczym kocyk.
10.Z czego byliście najbardziej dumne.
- Najbardziej.. to chyba byłam wtedy ,kiedy osiągnęłam swój cel.
11. Co teraz? Kim się czujesz? Kim zamierzasz być? Czy tak można zakończyć?
- Teraz jak zwykle słucham muzyki.
Jestem sobą! ,,Bądź sobą ,bo wszystkie role są już zajęte "
Zamierzam się nie zmieniać , iść przez życie z uśmiechem i patrzeć optymistycznie na świat ,bo czasem to my sami się pogrążamy.
Chyba można ;) Wszystko zależy od nas!
Ja nie nominuje niestety nikogo ;/
Rozdział 7 ,, To był naprawdę ciężki dzień ,ale była jeszcze noc.. "
30.03.2015 r. (poniedziałek)
Nagle zadzwonił
mój ulubiony budzik o 6:40 . Byłam bardzo zmęczona ,ale musiałam się ogarnąć i zejść na dół na śniadanie.
Szybko przygotowałam się do szkoły i nie budząc Dragona zeszłam na dół.
-Hej Mamuś! Co tam robisz?
-Hej Nalla. Śniadanie .
-hmm.. Jestem głodna
-Poczekaj jeszcze chwilkę zaraz jajecznica będzie gotowe.
-Dobrze ..poczekam .. ale ślinka mi leci jak patrzę na tą jajecznice ..
-Wytrzymasz Nalluś , jak się spało? - obróciła się i
spojrzała mi w oczy.
-Dobrze...
Czyżby wiedziała o
wszystkim co się działo? A może mama też ma moce? Nie, przecież to naszyjnik
nas nimi obdarowuje. Może po prostu się spytam.. Nie , jeszcze nie. Chociaż
musiała coś wiedzieć. Rozal mówiła ,że
nie bez powodu naszyjnik wybrał naszą rodzinę. Czyli już od paru lat musi on
krążyć z matki na córkę. A co jeśli urodził się chłopak ,też dostał naszyjnik.
Byłoby to dość nietypowe ,ale czemu nie?
Rozmyślałam tak jedząc jajecznice ,gdy spojrzałam na zegarek.
-O matko już 7:30! Lecę ,papa mamo!
-Miłego dnia skarbie! Nie zapomnij o tym ,że dziś masz
taneczne!
-A no tak! Dziś o 16?
-Tak!
-To papa
I już szłam do
szkoły ,idzie się około 15 min ,ale nie lubię się spóźniać. Zwłaszcza ,że dziś
umówiłam się z Tosią o 7:35 obok sklepu. ( To było nasz punkt spotkań idąc
razem do szkoły ). Tosie znam od ..dziecka. Jest moją najlepszą przyjaciółką.Jestem mniej więcej w jej wzroście. Ma blond włosy do ramion i ciepłe piwne oczy.
Trochę się różniłyśmy ja miałam brązowe włosy jej długości i zielone oczy. Potem w podstawówce poznałam resztę dziewczyn.
Kamile tylko poznaliśmy w gimnazjum. Wszystkie mamy ze sobą bardzo dobry
kontakt. Uważam ,że stanowimy niezłą ekipę.
Gdy dotarłam do
sklepu Tosia szła zza zakrętu. Stanęłam patrząc na idącą blondynkę.
-Hej Tosia!
-Hej Nalla!
- Jesteś gotowa przemierzać ze mną tą ścieżkę ,która
prowadzi do okropnego miejsca w którym przeprowadzane są tortury. A to miejsce
jest zwaną szkołą?
- Tak ,jestem gotowa! Zabrała te okropne ogniste
podręczniki i zeszyty ,które ułatwiają tortury niezwykłym potworom zwanych
nauczycielami!
- Chodźmy , bo się spóźnimy a wtedy wole nie wiedzieć co
Meduza z nami zrobi.
Meduza to nasza
dyrektorka ,mówimy tak na nią ,ponieważ na historii pani chciała nam pokazać
jak wyglądała meduza pokazując nam zdjęcie. Twarz Meduzy wyglądała jak ona a
jej czarne , gęste , kręcone włosy wyglądają jak węże .
Przekraczając próg szkoły usłyszeliśmy
dzwonek. Szybko pobiegłyśmy do szatni , przebrałyśmy się i poszliśmy spokojnie
do klasy. Meduza nas nie złapała , na szczęście. Teraz był polski sala 54.
Uśmiechając się jak głupie weszłyśmy do Sali.
-Dzień Dobry! Przepraszamy za spóźnienie.- chórem
-Dzień Dobry! Siadajcie dziewczynki!
Lekcja minęła szybko ,ale zaniepokoiło mnie zachowanie
Niny. Była zamyślona , nieobecna, smutna. Powiedziałam o tym Tosi ,doszłyśmy do
wniosku ,że trzeba z nią porozmawiać. Na przerwie doszłyśmy do niej.
-Hej Dziewczyny! Kamila coś się stało?
- Hej! Niee..Tylko .. Tak jakoś ..
-Na pewno? Nie chcesz pogadać?
-Nie dziewczyny.. Nie..
-Ale jak coś to mów okey?
-Dobra … powiem..
I tyle z rozmowy ,nie dowiedziałam się niczego
konkretnego. No cóż ,nauczyłyśmy się ,że czasem nie możemy naciskać.. po prostu
nie..
Dziś miałam 6
lekcji , ostatnia to matma. Zajęcia szybko zleciały i została ostatnia lekcja
MATMA.
Pani była uśmiechnięta i pogodna , co było dość nietypowe
zachowanie z jej strony. Prawda często się uśmiecha , ale dziś była wyjątkowo
miła. Po lekcjach wzięła mnie na bok i zapytała:
- I jak ,myślałaś nad tym układem?
- Dziś mam zajęcia ,więc skonsultuję się z moją trenerką.
A kiedy będą odbywały się kółka?
-W środy na siódmej
i w piątki na ósmej. –uśmiechnęła się ,a w jej oczach widziałam błysk radości.
-Dobrze to się przygotuje , teraz muszę już iść bo się
trochę spieszę ,przepraszam i do widzenia.
-Do widzenia!
Pod szkołą czekały na mnie dziewczyny i zalały mnie falą
pytań w stylu : Co się stało? Czego chciała? Ci znowu nabroiłaś? . Opowiedziałam
im o co chodzi i pożegnałyśmy się i znów razem z Tosią szłam tą samą drogą.
-Teraz masz zajęcia taneczne?
-Tak o 16 .A ty co będziesz robić?
-Jadę z rodzicami na zakupy.
-O to fajnie –uśmiechnęłam się
Zaczęłyśmy gadać i nagle znalazłyśmy się przy zakręcie.
-To pa Tosia!
-Narka Nalla!
(Wielki huug.)
Gdy wróciłam do domu do domu przygotowywałam się do zajęć
tanecznych.
Włączyłam sobie muzykę i tańcząc szykował plecak , trochę
starałam się posprzątać pokój. Zawsze tak robiłam. Muzyką tak jakby mi
pomagała. Rodzice się przyzwyczaili ,że głośno słucham muzyki i nawet im to nie
przeszkadzało. I tak zbytnia nie
słyszeli bo jak coś mieszkam na naprawdę ładnym i dużym strychu ,jeśli strych
się liczy to nasz dom jest dwupiętrowy. Parter posiadał kuchnie z jadalną ,
salon ,łazienkę . Pierwsze piętro pokój
mamy ,garderobę i pokój dla gościa. No i mój strych: mój pokój, łazienkę i
pomieszczenie z wielkim telewizorem z głośnikami, wielką kanapą.
Czas mi bardzo
zleciał i mam zawiozła mnie na zajęcia. Było bardzo fajnie tańczyliśmy do
Mark
Ronson - Uptown Funk ft. Bruno Mars. Nasza ekipa taneczne jest bardzo
fajna. Wszyscy dobrze się dogadujemy. Jest bardzo śmiesznie, w wolnym czasie
gadałam z trenerką na temat układów na konkurs i ułożyliśmy wszyscy razem idealny
układ do Meghan Trainor - All About That Bass . Naprawdę mi się podobał. Kasia
z kółka zaproponowała ,że poprowadzi ze mną kółko. Ucieszyłam się i przyjęłam propozycję. Czas się skończył i tata po mnie przyjechał.
Wypytywał o szkołę, kółko. To mu powiedziała co pani mi zaproponowała i że się zgodziłam
i ,że dziś tańczyliśmy fajne układy. Powiedziałam to co najważniejsze..
Kiedy wróciliśmy
do domu mama czekała z kolacją ,zjadłam szybko i poszłam do siebie przygotować
się do szkoły. Na górze czekał na mnie Dragon.
-Hej Draguś! Jak Ci dzień minął?!
-A dobrze ,trochę się nudziłem ale no cóż..
-Oj tam oj tam! Ciesz się ,że do szkoły nie musisz
chodzić..
-W szkole jest fajnie!
-Ta jak nie ma sprawdzianów , kartkówek i pytań..
-Przestań marudzić..
-No dobra.. Szybko się nauczę to może jeszcze książkę
poczytam.
-A ja się pobawię ..A wyjdziesz jutro ze mną na dwór ..
proszę -zaczął skamleć
-No dobrze .. Pójdziemy się przejść..
-Jest! – merdał ogonem
-A teraz daj mi się uczyć..
Po godzince nauczyłam się wszystkiego i byłam gotowa do
szkoły. Jeszcze wybrałam sobie ciuchy ,wyprasowałam je. Poczytałam trochę
książkę i poszłam spać.
To był naprawdę ciężki dzień ,ale była jeszcze noc..
piątek, 10 kwietnia 2015
Rozdział 6 ,,Łąka, ja i Rozal "
W nocy ,znów miałam sen ..Na początku byłam na łące.. Widok był cudowny. Wręcz nie do opisania. Rosły tam najpiękniejsze kwiaty jakie widziałam i nie znałam. Niebo było przejrzyste..białe kłębki waty układały się w kształty ,nie mogłam się powstrzymać. Ułożyłam się wygodnie na trawie i oglądałam te różne kształty. Gdy nagle..
Pojawiła się znów ta sama kobieta. Uśmiechnęła się ,a ja szybko wstałam. Szczerze nie wiedziałam co powiedzieć. Kobieta to zauważyła i zaczęła mówić.
-Jestem Rozalia ..Możesz mówić do mnie Rozal .. Moje słowa się sprawdziły ,prawda?
-Tak ..-trochę się zakłopotałam
-A teraz mnie posłuchaj..Jak Ci już mówiłam będziesz odwiedzała tą krainę co noc. Będziesz się tu uczyła wykorzystywać swoje moce. Znajdziesz też przyjaciół ,przynajmniej mam taką nadzieje. Dragon będzie Ci pomagał w przyzwyczajeniu się do takiego życia. Mam nadzieje ,że jego mowa , aż tak cie nie przeraziła.
-Co prawda ,byłam w szoku ,ale dałam radę.
-Dziś nie będziesz poznawała tajników amuletu. Trzy następne noce poświęcimy na zapoznanie sie z innymi i z tą krainą. Potem zaczniemy naukę.
-Dobrze ,a czy mogę jeszcze trochę nacieszyć się tą łąką?
-Mam to Pani pytanie..
-Mów do mnie Rozal- uśmiech
-Dobrze , to Rozal możesz mi odpowiedzieć na parę pytań?
-Wiem o co chcesz zapytać ,ale to nie jest jeszcze czas ,abyś się dowiedziała..
-Ohh.. No dobrze ..
-Powiem Ci tylko ,że ten amulet jest bardzo cenny i nie bez powodu to twoja rodzina go dostała.
-Czyli dziś nic więcej się nie dowiem?
-Niestety nie ..teraz dam Ci trochę czasu na przemyślenia i wrócisz do siebie. Miłych snów Nalla
-Eee..Do zobaczenia Rozal..
I zniknęła tak po prostu się rozpłynęła. Te słowa ,,Miłych snów Nalla" ,pamiętam je skądś. Ten głos także mi się kojarzył. Znów położyłam się na miękkiej trawce i zaczęłam na nowo moje rozmyślanie. Wszystko to było dziwne , nie umiem tego wszystkiego sobie poukładać w głowie . Nie rozumiem tego. Nagle poczułam się senna i zamknęłam powieki, gdy je otworzyłam byłam w swoim łóżku ,obok spał Dragon. Spojrzałam na zegarek ,była druga w nocy. Poszłam spać i miałam sen ,ale to był prawdziwy sen ,nie kraina.
Biegłam ,ktoś mnie gonił. Nie mogłam się zatrzymać ,czułam ,że nie mogę.Słyszałam mój ciężki oddech i szybkie bicie serca. Czułam kropelki potu które spływały po moim czole. Byłam w lesie ,biegłam na ślepo przez mgłę. Co trochę się odwracałam ,ale nikogo lub niczego nie było ,ale i tak czułam ,że muszę biec. Nagle wpadłam w jakąś dziurę ,której nie zauważyłam i tak spadałam w nicość i..
Obudziłam się cała spocona ,znów spojrzałam na zegarek była czwarta. Wiedziałam ,że nie ma sensu nad tym wszystkim się zastanawiać i poszłam spać.
wtorek, 31 marca 2015
Rozdział 5 ,,Dragon"
28.03.2015 r. (niedziela)
Nagle obok mnie położył się Dragon i przypomniałam sobie co mówiła do mnie ta kobieta. Powiedziała ,że będę rozmawiać ze zwierzętami ,więc co mi szkodzi spróbować zaczęłam mówić po cichu ,aby nie obudzić dziewczyn.
-Hej Dragonuś! Jak się spało? Cio pieseczku ,miałeś jakiś sen? Nie chcesz gadać co?
Spojrzał się na mnie swoimi czarnymi dużymi oczami.
-No dobra nie to nie.
I znów ułożył się do snu.
Czyli jednak ten dziwny sen był tylko moim snem. Dalej go nie rozumiem ,ale co zrobić? Chodź dalej mi się zdaje ,że ten sen był niezwykły .
Dziewczyny powoli wstawały a ja przygotowywałam śniadanie ,dzięki czemu na chwile zapomniałam o niepokojącym śnie.
Na śniadanie była jajecznica i wyjęłam wszystko z lodówki ,aby mogły coś sobie wybrać. Po jedzeniu poszłyśmy na górę do mojego pokoju ,włączyłyśmy outside Ellie Goulding i zaczęłyśmy rozmawiać. Praktycznie o wszystkim i o niczym.
Około godziny dziesiątej przyjechała mama a dziewczyny powoli się zbierały. Pożegnałam się i o jedenastej siedziałam na fotelu zmęczona i pełna myśli. Z dołu mama zawołała:
- Nalla ,nakarm Dragona!
-Dobrze!-odkrzykłam i spojrzałam na leżącego Dragona.
-No chodź piesku idziemy po jedzonko-odwróciłam się i usłyszałam jakieś słowa w stylu
-Ohh.. w końcu ,trochę się głodny zrobiłem. Ciekawe co dziś będzie dobrego! Mam nadzieje ,że to co tydzień temu!
Odwróciłam się szybko ,a tam nikogo nie był tylko Dragon machający ogonem. Wydało mi się to bardzo podejrzane. Czyżby ta kobieta mówiła prawdę? Wyjełam serduszko i przyglądałam sie mu. Czy ty naprawdę jesteś magiczny jakim się zdajesz?
-No chodź ,głodny jestem!
Spojrzałam na psa a on stał przed drzwiami wyciągnął język i merdał ogonem.
-Co Dragonuś! Co jeszcze masz do powiedzenia?
-No chodź bo głodny jestem.
Byłam w takim szoku ,że przez chwile stałam z otwartymi ustami.Piesek jakby to zauważył ,usiadł mi na kolanach i zaczął znów przemawiać.
-No spokojnie przecież Liliana miała Ci wszystko powiedzieć! To znaczy mniej więcej .. na początek.
-Od kiedy ty...ty...mówisz?
-Hmm.. Tak ..od zawsze. Tylko ty mnie nie rozumiałaś.
-I ta Lilian to kobieta z moje snu?
-Czyli jednak z tobą rozmawiała?
-Tak ,powiedziała ,że ty mówisz ,ale myślałam ,że to sen!
-A jednak się myliłaś..
-I ja..teraz..tak..będę Cie rozumiała?
-No tak. A teraz chodź bo głodny jestem
-No już idę!
Ten pies mnie przerażał i już nawet nie chodziło o to ,że gadał ,bo często to sobie wyobrażałam ,ale o to ,że ja go pierwszy raz zrozumiałam a ten myśli tylko o jedzeniu. Kiedy patrzyłam jak je ,myślałam nad tym wszystkim. Musiałam to sobie poukładać> Ona mówiła ,że będę wracała do tej krainy co noc...A więc spotkam ją jeszcze... To może dowiem się czegoś więcej...Ale na razie muszę wyciągnąć co nieco od Dragona...On wiedział o ..jak jej było Lilianie...Czyli on musi coś wiedzieć...
Teraz patrzył na pieska ,który jadł swój obiad. Widać ,że mu smakuje a jak tylko skączy to go wypytam o wszystko.
Po piętnastu minutach mój głodomor wreszcie skończył.
-A teraz muszę z tobą pogadać
-Wiem wiem ,ale może chodźmy na górę?
-Masz rację ,a więc chodźmy!
Kiedy dotarliśmy do celu ,znów podjełam temat.
-Mam do ciebie dużo pytań i nie wiem na jakie jesteś wstanie mi odpowiedzieć...
-A więc pytaj i masz rację na większość Ci nie odpowiem.
-To najpierw te najprostsze..a więc..Te ,które Cie miałam zamiar zapytać ,gdybyś potrafił mówić.To Podoba ci się imie?
-Tak!
-A czy to prawda ,że widzisz na biało czarno?
-Nie,to jest mit! Widze kolory tak jak i ty!
I tak zaczęła się moja rozmowa z Dragonem. Rozmawialiśmy długo ,ale nie o tym co chciałam ,lecz byłam już senna i zasnęłam,,,,
Nagle obok mnie położył się Dragon i przypomniałam sobie co mówiła do mnie ta kobieta. Powiedziała ,że będę rozmawiać ze zwierzętami ,więc co mi szkodzi spróbować zaczęłam mówić po cichu ,aby nie obudzić dziewczyn.
-Hej Dragonuś! Jak się spało? Cio pieseczku ,miałeś jakiś sen? Nie chcesz gadać co?
Spojrzał się na mnie swoimi czarnymi dużymi oczami.
-No dobra nie to nie.
I znów ułożył się do snu.
Czyli jednak ten dziwny sen był tylko moim snem. Dalej go nie rozumiem ,ale co zrobić? Chodź dalej mi się zdaje ,że ten sen był niezwykły .
Dziewczyny powoli wstawały a ja przygotowywałam śniadanie ,dzięki czemu na chwile zapomniałam o niepokojącym śnie.
Na śniadanie była jajecznica i wyjęłam wszystko z lodówki ,aby mogły coś sobie wybrać. Po jedzeniu poszłyśmy na górę do mojego pokoju ,włączyłyśmy outside Ellie Goulding i zaczęłyśmy rozmawiać. Praktycznie o wszystkim i o niczym.
Około godziny dziesiątej przyjechała mama a dziewczyny powoli się zbierały. Pożegnałam się i o jedenastej siedziałam na fotelu zmęczona i pełna myśli. Z dołu mama zawołała:
- Nalla ,nakarm Dragona!
-Dobrze!-odkrzykłam i spojrzałam na leżącego Dragona.
-No chodź piesku idziemy po jedzonko-odwróciłam się i usłyszałam jakieś słowa w stylu
-Ohh.. w końcu ,trochę się głodny zrobiłem. Ciekawe co dziś będzie dobrego! Mam nadzieje ,że to co tydzień temu!
Odwróciłam się szybko ,a tam nikogo nie był tylko Dragon machający ogonem. Wydało mi się to bardzo podejrzane. Czyżby ta kobieta mówiła prawdę? Wyjełam serduszko i przyglądałam sie mu. Czy ty naprawdę jesteś magiczny jakim się zdajesz?
-No chodź ,głodny jestem!
Spojrzałam na psa a on stał przed drzwiami wyciągnął język i merdał ogonem.
-Co Dragonuś! Co jeszcze masz do powiedzenia?
-No chodź bo głodny jestem.
Byłam w takim szoku ,że przez chwile stałam z otwartymi ustami.Piesek jakby to zauważył ,usiadł mi na kolanach i zaczął znów przemawiać.
-No spokojnie przecież Liliana miała Ci wszystko powiedzieć! To znaczy mniej więcej .. na początek.
-Od kiedy ty...ty...mówisz?
-Hmm.. Tak ..od zawsze. Tylko ty mnie nie rozumiałaś.
-I ta Lilian to kobieta z moje snu?
-Czyli jednak z tobą rozmawiała?
-Tak ,powiedziała ,że ty mówisz ,ale myślałam ,że to sen!
-A jednak się myliłaś..
-I ja..teraz..tak..będę Cie rozumiała?
-No tak. A teraz chodź bo głodny jestem
-No już idę!
Ten pies mnie przerażał i już nawet nie chodziło o to ,że gadał ,bo często to sobie wyobrażałam ,ale o to ,że ja go pierwszy raz zrozumiałam a ten myśli tylko o jedzeniu. Kiedy patrzyłam jak je ,myślałam nad tym wszystkim. Musiałam to sobie poukładać> Ona mówiła ,że będę wracała do tej krainy co noc...A więc spotkam ją jeszcze... To może dowiem się czegoś więcej...Ale na razie muszę wyciągnąć co nieco od Dragona...On wiedział o ..jak jej było Lilianie...Czyli on musi coś wiedzieć...
Teraz patrzył na pieska ,który jadł swój obiad. Widać ,że mu smakuje a jak tylko skączy to go wypytam o wszystko.
Po piętnastu minutach mój głodomor wreszcie skończył.
-A teraz muszę z tobą pogadać
-Wiem wiem ,ale może chodźmy na górę?
-Masz rację ,a więc chodźmy!
Kiedy dotarliśmy do celu ,znów podjełam temat.
-Mam do ciebie dużo pytań i nie wiem na jakie jesteś wstanie mi odpowiedzieć...
-A więc pytaj i masz rację na większość Ci nie odpowiem.
-To najpierw te najprostsze..a więc..Te ,które Cie miałam zamiar zapytać ,gdybyś potrafił mówić.To Podoba ci się imie?
-Tak!
-A czy to prawda ,że widzisz na biało czarno?
-Nie,to jest mit! Widze kolory tak jak i ty!
I tak zaczęła się moja rozmowa z Dragonem. Rozmawialiśmy długo ,ale nie o tym co chciałam ,lecz byłam już senna i zasnęłam,,,,
Subskrybuj:
Posty (Atom)